niedziela, 18 stycznia 2015

Do mody ze szkiełkiem i okiem - refleksje po konferencji "Sztuka stroju. Strój w sztuce".






   Na blogu poświęconym modzie i sztuce nie mogłabym nie umieścić relacji z wydarzenia, które związkom tych dwóch dziedzin zostało poświęcone.
W końcu tygodnia miałam okazję uczestniczyć w konferencji naukowej zorganizowanej przez  Polski Instytut Studiów nad Sztuką Świata, Klub Kostiumologii i Tkaniny Artystycznej przy Oddziale Warszawskim SHS oraz warszawskie Muzeum Azji i Pacyfiku. 
Debata stanowiła kontynuację wcześniejszego /2012/ interdyscyplinarnego spotkania historyków sztuki, kostiumologów, antropologów, kulturoznawców/ pod hasłem „Strój – zwierciadło kultury”.
                   
                 



   Było pierwszą bodaj w Polsce tego rodzaju próbą wymiany wiedzy oraz konfrontacji różnych spojrzeń i metodologii  stosowanych w badaniach nad ubiorem w różnych kulturach świata, podjętą z perspektywy naukowej i uwieńczoną publikacją, w której zebrano teksty referatów wygłoszonych w trakcie konferencji.  
    Tegoroczne spotkanie naukowców  miało na celu poszerzenie obszaru badań, zawłaszcza o zagadnienia związane z estetyczną i symboliczną funkcją stroju oraz badaniem jego relacji ze sztuką. 

              


    Specjalistyczna, historyczno-kostiumologiczna problematyka przenikała się w wystąpieniach z szerzej ujmowaną tematyką dotyczącą zjawiska mody. Pozwala to stwierdzić, że w Polsce zaczyna się wreszcie wyłaniać i kształtować środowisko naukowe podejmujące badania nad modą, już nie z punktu widzenia tylko historii ubiorów, ale z szerszej perspektywy  analizującej modę jako fenomen społeczno-kulturowy i estetyczny. 
     Na brak odpowiednich narzędzi i metod badawczych zwrócił uwagę w swym referacie Piotr Szaradowski z poznańskiej School of Form. Stwierdził też, że bezwzględne traktowanie mody jako sztuki może prowadzić do fałszywych stwierdzeń, gdyż nie pozwala na zobaczenie jej odrębności. Z tym stwierdzeniem wypada się zgodzić, o ile poddawalibyśmy analizie bezkrytycznie wszelkie przejawy mody. Moim zdaniem stawianie znaku równości między modą i sztuką oczywiście nie ma sensu, ma sens natomiast takie krytyczne podejście do mody, które pozwala na wyłonienie spośród jej najróżnorodniejszych manifestacji tych, których charakter i jakość wykraczają poza zwykły, przeciętny poziom czy komercyjną poprawność, i które zarówno swą formą jak też siłą wizualnego i estetycznego przekazu znaczą nowe wartości wkraczając w obszary zajmowane przez sztukę.

          



     Takie przejawy mody zapewne miała na myśli Aleksandra Jatczak z ASP w Warszawie, która w swym wystąpieniu poruszyła temat muzeum jako miejsca konstytuowania się koncepcji ubioru jako dzieła sztuki. Ten, też właściwie dziewiczy na naszym gruncie, temat ma już przecież swą niemal pół wieku trwającą historię. Na zachodzie Europy, w Wielkiej Brytanii i w Stanach Zjednoczonych modę zaczęto traktować poważnie już w latach 20-tych XX wieku, kiedy zaczynały powstawać pierwsze kolekcje ubiorów. One też dały wkrótce początek pierwszym muzeom mody, wśród których jedno z najważniejszych miejsc zajmuje paryski Palais Galliera - Musee de la Mode et du Costume. Ale muzeum to zbiór artefaktów, a więc w wypadku mody jest to kolekcja ubiorów i ich akcesoriów o szczególnej wartości historycznej i artystycznej. Jednak jeśli mówić o modzie w kontekście sztuki  nie można pominąć całej przestrzeni związanej z prezentacją mody - w moim przekonaniu jest to obecnie ta przestrzeń, w której najczęściej dochodzi do ekspresji na poziomie zbliżonym do sztuki. A więc nie ubiór sam w sobie jest dziełem, choć i tak bywa, ale koncept związany z jego prezentacją, który może przybierać formy artystyczne. Jeśli łatwo od dawna przystajemy na fakt istnienia artystycznej fotografii mody, to nie ma powodu, żeby nie uznawać artystycznych wartości tkwiących w produkowanych przy użyciu większych lub mniejszych budżetów spektaklach mody, jakimi często są pokazy oraz w małych formach filmowych, które w ostatnich latach zdobywają nawet przewagę nad fotografią.
Istnienie relacji między modą i sztuką starała się udowodnić dr Beata Biedrońska-Słota z Polskiego Instytutu Badań nad Sztuką Świata, w referacie zatytułowanym "Europejska moda i sztuka we wzajemnych relacjach". W, z konieczności przyspieszonym, bo ograniczonym 20-minutowymi ramami czasowymi, wystąpieniu zarysowała kwestię  wzajemnych inspiracji twórców mody i artystów odtwarzających ubiory w dziełach malarstwa, rzeźby i grafiki na przestrzeni wieków, od czasów średniowiecza po wiek XIX.

   



   Jednym z bardziej interesujących był referat dr hab. Grażyny Bobilewicz z Instytutu Slawistyki PAN:  "Ubiór awangardy rosyjskiej jako forma manifestacji artystycznej", w którym autorka zanalizowała ubraniowe strategie rosyjskich artystów pierwszego ćwierćwiecza XX wieku, jak Majakowski, Burluk, Łarionow czy Gonczarowa na podstawie różnorodnych ich reprezentacji /portret/autoportret, fotografia, performance artystyczny/ starając się wykazać, że niekonwencjonalny, oryginalny ubiór stanowił dla ich artystycznej wyobraźni niewyczerpane źródło konceptów z pogranicza prowokacji oraz swoiste medium artystyczne, gdyż niejednokrotnie pełnił funkcje instrumentu poszerzenia percepcji wzrokowej i przekazu radykalnych idei estetyczno-intelektualnych. Dużo konkretnych informacji rzeczywiście przybliżyło osobowości czołowych rosyjskich awangardystów tworzących kulturalno-artystyczny krajobraz porewolucyjnej Rosji.




    Interesująco się zapisały wystąpienia dr Anny Lebet-Minakowskiej, "Czy obraz nie kłamie? Strój żydowski ze zbiorów muzealnych w świetle malarstwa i grafiki"/ oraz dr Anny Antonowicz z KUL "Sztuka przeciw modzie. Debata dekoracyjna a wiktoriańska anty-moda", a także dwa wykłady dotyczące historyzmu w modzie: dr Małgorzaty Możdżyńskiej-Nowotki z Muzeum Narodowego we Wrocławiu "Pozór kostiumu. O historyzmie w modzie kobiecej XIX wieku" i dr Anny Straszewskiej z Instytutu Sztuki PAN "Kostiumowy spektakl. O ubiorze historycznym w twórczości Hansa Makarta". 

  Osobny panel stanowiły wystąpienia dotyczące symboliki ubioru w sztuce współczesnej, zarówno w kontekście działań samych artystów, gdy odpowiednio zakomponowany ich ubiór w trakcie akcji staje się nośnikiem idei artystycznej bądź ją wspiera /jak w przypadku polskich performerów, o których mówiła dr Dorota Grubba-Thiede w referacie "Okrywając ciało-odsłaniająć przestrzeń". Stroje performerów jako esencjalna diagnoza problemów epoki"/, jak też jako medium artystyczne dla twórców, którzy poprzez immanetne lub naddane treści zawarte w ubraniu /najczęściej posiadającym już jakąś historię/ tworzą własne systemy znaczeń /dr Anna Dzierżyc-Horniak, "Miedzy widocznym a ukrytym, w zapomnieniu i pamięci. Ubranie w taktykach wybranych artystów polskich; dr Magdalena Furmanik-Kowalska, Symbolika stroju w sztuce współczesnych artystek chińskich/. W tej części była też mowa o  znaczeniu muzułmańskiej zasłony w sztuce współczesnej i na wybiegu /w wykładzie Jagny Jaworowskiej "Zza zasłony mniej widać"/.
   Każdy z wykładów w istocie wnosił coś ciekawego i wart był wysłuchania, choć mnie niewątpliwie najbardziej zainteresowały te dotyczące szerszych zagadnień mody i jej najnowszej historii. 

Pozostaje na koniec wymienić nazwiska organizatorek konferencji. Są nimi dr Magdalena Furmanik-Kowalska, dr Anna Straszewska i dr Joanna Wasilewska.

tekst: Dorota Morawetz
     







niedziela, 2 listopada 2014

MODA I SZTUKA SPOTKAŁY SIĘ W WERSALU




      
      W 2011 miłośnicy mody mieli wspaniałą ucztę dzięki ekspozycji w Grand Trianon, dedykowanej inspiracjom XVIII-wiecznym w projektach współczesnych kreatorów. Niezapomniane kreacje największych twórców mody przełomu XX i XXI wieku wspaniale wpisywały się w historyczne wnętrza Pałacu. 
                                   
                                      


       Fantazje na temat XVIII-wiecznej krynoliny i fraka, w wydaniu Vivienne Westwood, Karla Lagerfeld, Galliano dla Diora, Jean Paul Gaultier, Christiana Lacroix, Oliviera Theyskens, Martina  Margieli, Azzedine Alaïa, Alexandra McQueen, Yohji Yamamoto, Thierry Mugler`a dialogowały z oryginalnymi ubiorami i akcesoriami z epoki. 

       


     W lipcu tego roku do Wersalu powrócił Dior, tym razem pod postacią zaprojektowanego przez Pierre Delavie monumentalnego płótna, które zasłaniać będzie prace związane z restauracją dachu Pawilonu Dufour, aż do marca 2015.

                         Pierre Delavie - autor fotograficznego panneaux.




    Związki Diora z Wersalem sięgają roku 1947, kiedy to założywszy swój dom mody wielki krawiec zapragnął przywrócenia wspaniałości francuskiej haute couture po smutnym okresie wojny. 
W sposób całkowicie naturalny znalazł w Wersalu, w jego architekturze i luksusie XVIII-wiecznego detalu, najlepsze odniesienie i źródło inspiracji dla swej pracy.
Emblematyczne modele Diora w stylu zwanym New Look fotografowali na dziedzińcu Pałacu najwięksi fotografowie tamtych czasów. Bywało, że nosiły nazwy odnoszące się do wersalskich budowli.



    
      W tradycji Maison Dior te odniesienia są kontynuowane do dzisiaj. Genialny i obrazoburczy John Galliano, usunięty kilka lat temu ze stanowiska głównego projektanta Diora za swe niechlubne antysemickie ekscesy, wielokrotnie do tej tradycji się odnosił. 
     Świadczy o tym także ostatnia kolekcja Ralfa Simons, obecnego dyrektora artystycznego  Diora, która zaprezentowała nowoczesną wizję Marii Antoniny.


   
       Monumentalne fotograficzne trompe-l`oeil ukazuje historyczne i współczesne modele Diora wtopione w architekturę Dziedzińca Królewskiego i  Kolumnadę  Jules Hardouin-Mansart z 1685 roku, stwarzając iluzję, że te piękne kobiety w wytwornych sukniach, wyglądajace przez okna lub przechadzające się pod arkadami, są uczestniczkami jakiegoś wystawnego królewskiego przyjęcia.

fotografie pochodzą z serwisu prasowego Palais de Versailles /kopiowanie i publikowanie w jakichkolwiek innych miejscach jest zabronione/.

poniedziałek, 30 czerwca 2014

RECYCLING PAINTING - RECYCLING FASHION - RECYCLING LIFE



 W sobotę 28 czerwca w Villa ModArte  odbyła się pierwsza w tym sezonie prezentacja łącząca sztukę i modę.


      Malarz Ireneusz Bęc zaskoczył mnie kilka miesięcy temu podczas wernisażu wystawy w Galerii Olympia w Krakowie pokazując swe ostatnie obrazy pod hasłem "Odzysk". Okazało się, że są to płótna, których nowy wymiar i nowe życie pojawiły się wskutek żmudnych zabiegów zdrapywania warstw farby z dawno już powstałych malowideł. Ten swoisty recykling wydał mi się na tyle w swej idei podobny do mej własnej filozofii recycling fashion, że zaproponowałam  abyśmy zrobiliwspólny pokaz w tej, dedykowanej modzie i sztuce,  przestrzeni ModArte. Zgodził się chętnie. Po jakimś czasie przekazał mi kilka najnowszych, jeszcze nigdzie nie prezentowanych prac - białe płótna z podkładem z gencjany, który wydobywał na wierzch żmudnymi zabiegami zdzierania i wykruszania wierzchniej białej skorupy.


       Z tych płócien powstała monumentalna instalacja: ze ściany na podłogę spływa jak kaskada biało-fioletowy, poznaczony spękaniami i przetarciami, malarski dywan, który na dobrą sprawę, mógłby tak ciągnąć się po podłodze w nieskończoność.




        Moja metoda recyklingu ubraniowego polega  na dobieraniu się, poprzez prucie i dekonstrukcję, do najgłębiej ukrytych warstw ubrania, które ma zwykle w sobie zapisaną jakąś dłuższą lub krótszą historię.
Z tak uzyskanych fragmentów modeluję potem i konstruuję nowy ubiór. Stare ubranie powraca w nowym, innym życiu.

        Obraz pracy rąk rozpruwających nożyczkami ubranie, nakłada się na przestrzeń mieszkania, które też ma swoją przeszłość. Są w nim jeszcze stare, należące do kogoś meble,  rodzinne zdjęcia i portrety, bibeloty......Ręce rozrywające części ubrania dotykają równocześnie skrawków tej historii, jakby to przeszłe życie było poddawane przenicowaniu. Recycling life.



       Dwie metody pracy, odnoszące się do dwóch różnych obszarów twórczej działalności, zdają się zbiegać we wspólnym punkcie; obie bazują na zbliżonym podejściu do materii wyjściowej, która  poddawana jest zabiegom zmierzającym do jej transformacji.



 
     Wystawa, zorganizowana we współpracy z Galerią Olympia,  ma formę instalacji multimedialnej dostępnej do oglądania w dniu wernisażu zarówno we wnętrzu willi jak też od strony ogrodu, który został włączony w strefę tej artystycznej manifestacji.










 
Projekcja zewnętrzna.

sobota, 14 czerwca 2014

WYKŁADY O MODZIE - LATAJACY UNIWERYTET MODY - VILLA MODARTE -


Wkrótce ruszają wykłady na temat mody, historii mody, dziejów haute couture, wielkich kreatorów,wielkich rewolucji w modzie. Cykl autorskich prezentacji dziejów mody i wielkiego krawiectwa prowadzi Dorota Morawetz - historyk sztuki, scenografka i projektantka mody, zajmująca się historią i teorią mody, od lat 1995 prowadząca wykłady z tego zakresu w szkołach artystycznych.

cykl
 MODA - WIELCY KREATORZY - KLASYCY I SZALEŃCY
 adresowany jest do  tych, dla których moda jest zjawiskiem nie tylko związanym z sezonową wymianą ubrań, ale  także fascynującym fenomenem, dziedziną o której chcieliby się dowiedzieć czegoś więcej.

Spotkania z modą, prowadzone będą w ramach  LATAJĄCEGO UNIWERSYTETU MODY. Latającego, gdyż poszczególne cykle wykładów mogą odbywać się w różnych miejscach.
Ta, pierwsza edycja przewiduje spotkania w przestrzeni VILLA MODARTE.
Z tego względu ilość miejsc jest ograniczona do 15 uczestników.


 Pierwszy wykład przewidziany jest w niedzielę 22 czerwca o godz 18-tej.
Osoby zainteresowane proszone są o dokonywanie rejestracji z podaniem imienia i nazwiska 
na adres mailowy:biuro41@onet.pl  z hasłem wykład w tytule maila.
Opłata za uczestnictwo w wykładzie: 10 zlp



Przypominam, że wykłady odbywać się będą w Krakowie.

Zapraszam
Dorota Morawetz

a to link do strony wydarzenia na facebooku  https://www.facebook.com/events/689558487782755/



środa, 11 czerwca 2014

VILLA MODARTE - przestrzeń dla mody i sztuki - odsłona 2014



     W lecie zeszłego roku /lipiec 2013/  zainaugurowana została działalność VILLA MODARTE..
Pod nazwą nawiązującą do tytułu mego bloga kryje się realna przestrzeń dedykowana sztuce i modzie, usytuowana w liczącej 100 lat willi z malowniczym ogrodem.
Gorące czerwcowe dni prowokują do wznowienia tej inicjatywy i do nowych działań w ramach interdyscyplinarnego projektu.

     Idea VILLA MODARTE  polega na stworzeniu platformy dla prezentacji mody w powiązaniu z szeroko pojętymi sztukami wizualnymi. Zawsze pociągało mnie w modzie to co najbardziej indywidualne, oryginalne, ekscentryczne, poszukujące i eksperymentujące, moda, która przybliża się do sztuki, moda, która inspiruje sztukę lub sama ze sztuki czerpie inspirację. Moda od początku towarzyszyła mi w mej pracy w teatrze, była dla niej i nadal pozostaje istotnym źródłem inspiracji. Równolegle z projektowaniem kostiumów teatralnych i filmowych robię ubrania, które pozostają niekiedy pod wpływem swego rodzaju teatralności, a przynajmniej takim jest zazwyczaj sposób w jaki staram się moje propozycje prezentować. W projektowaniu celem nadrzędnym jest dla mnie zawsze robienie ubrań oryginalnych, niepowtarzalnych, takich, które spodobają się osobom o wysokim poczuciu indywidualizmu, pragnącym się wyróżniać z tłumu, nieco, lub nawet bardzo, ekscentrycznym. Równocześnie ubrania te często prowokują mnie do podejmowania innego rodzaju wypowiedzi, stają się obiektami performance`u lub instalacji, niekiedy z użyciem video, dla których wymyśliłam określenie fashion-video-instalacja.
                                             
                               Dorota Morawetz, AFTER DECONSTRUCTION
                               fashion-video-instalacja,
                               Galeria Floriańska 22, Kraków, lipiec 2012, fot. Marek Gardulski

                                Dorota Morawetz, AFTER DECONSTRUCTION
                                fashion-video-instalacja
                                Galeria Floriańska 22, Kraków, lipiec 2012, fot. Marek Gardulski

     Moda może być przestrzenią autokreacji, bardzo użyteczną zwłaszcza dla tych, którzy budują swój wizerunek na bazie wyglądu. Ale jest MODA też znakomitym i niezwykle nośnym wehikułem znaczeń i może przekazywać rozbudowane i głębokie treści na temat współczesnego świata i ludzi, ich kondycji, ich uczuć, ich relacji z innymi. Moda, choć wciąż bardziej, z natury swej użytkowości, wiązana z designem, może być i bywa tak samo nośną formą wypowiedzi artystycznej jak sztuka wysoka. Dlatego współcześni kreatorzy mody tak często starają się powiedzieć coś więcej swymi kolekcjami czy też formą pokazu niż tylko to, że jest to po prostu nowa propozycja ubraniowa na nadchodzący sezon.

     Przestrzeń VILLA MODARTE  zamierza, kontynuując swą działalność, dotykać tej  przestrzeni balansującej na styku mody i sztuki. W kontekście  nagłego przyspieszenia, jakiego w ostatnich dwóch latach nabrały u nas rozmaite inicjatywy związane z modą /na świecie to zjawisko liczy już co najmniej 20 lat i wciąż się rozwija i rafinuje/, oraz wobec faktu, że  "zajmowanie się" modą stało się po prostu modne, samo w sobie trendy, chciałabym zwrócić uwagę na to, że ci, którzy tworzą dzisiaj ten "medialny szum" wokół  mody niekoniecznie odkrywają nowe, nieznane nikomu lądy. Obszary te od dawna były eksplorowane przez nielicznych specjalizujących się w tej tematyce naukowców /np. prof. Sieradzka/, ale  też przez niezależnych badaczy i pasjonatów mody, zarówno w aspekcie obserwacji i dokumentacji czysto wizualnej strony mody /nowe kolekcje, nowi kreatorzy, prezentacje mody/, jak też w związku z  prowadzeniem badań czysto teoretycznych. Osobiście zajmuję się problematyką mody od kilkunastu lat, co zaowocowało autorskim cyklem wykładów na temat historii haute couture i wielkich kreatorów, które d 1997 prowadzę cyklicznie w rozmaitych szkołach i uczelniach . Do idei tych wykładów nawiążę w najbliższym czasie w ramach działalności Villa ModArte.

      Pierwszą manifestacją  przestrzeni VILLA MODARTE  był zeszłoroczny performance w wykonaniu japońsko-krakowskiej tancerki butoh MIHO IWATA, który towarzyszył otwarciu letniego salonu autorskich ubrań, wykonywanych technikami recyclingu. MIHO wystąpiła w jednej z kreacji - czarnym płaszczu smokingowym skonstruowanym na bazie lustrzanego odbicia.
Poniżej kilka zdjęć z tego wydarzenia oraz krótkie video /niestety beż dźwięku/.

        fot. prof. Sato

      fot. Akiko


  
video z performance Miho/ I część -ogród; II część - wenętrze/
i tekst © Dorota Morawetz


piątek, 14 marca 2014

INSPIRACJE DRIES VAN NOTEN`a

    Niezawodne w organizowaniu świetnych wystaw mody paryskie Les Arts Decoratifs oddało właśnie swą przestrzeń na kilka miesięcy belgijskiemu kreatorowi Dries van Noten. Od 1 marca do 31 sierpnia 2014 r. trwa tam pierwsza w Paryżu wystawa tego niezwykłego twórcy, obecnego na scenie mody od ponad 30 lat.


                             
                                         Dries Van Noten, Pokaz Jesień/Zima 2006
                 © Mathieu Ridelle




  
Dries Van Noten, Pokaz Jesień/Zima 2006 
© Olaf Wipperfurth



    Nie jest to jednak retrospektywa, a raczej zaproszenie do intymnej i poruszającej podróży po uniwersum kreacji, które projektant odkrywa przed widzem prezentując najrozmaitsze źródła swych inspiracji. Oryginalna ekspozycja, w drodze różnego rodzaju kumulacji i wymyślonych zestawień, konfrontuje damskie i męskie kolekcje Dries van Notena z modelami pochodzącymi ze zbiorów Arts Decoratifs, a także z fotografiami,  nagraniami video, fragmentami filmów, muzyką i wreszcie z dziełami sztuki, francuskimi i zagranicznymi, które w jakiś sposób wpływały na jego prace.  

                                                                                  

               Kostium "Bar",tafta jedwabna, Christian Dior,1947  
      Collection UFAC, Les Arts Décoratifs, © Jean Tholance            
 

                                                              



                                                     



                       Roger Vivier, wieczorowe botki Grenade 1987

                satyna haftowana przez Lesage pajetami i strusimi      piórami, 
                obcas « can-can »

                Les Arts Décoratifs, collections Mode et Textile

                Crédit : Jean Tholance



                               Claude Montana dla Idéal-Cuir suknia wieczorowa         wiosna/lato 1983 skóra jagnięca welurowa haftowana rafią; pasek ze skóry cielecej.


                        

                                       Balenciaga suknia dzienna jesień/zima 1952-1953

                organdyna plisowana « fil de fer » Lamarre`a

                Les Arts Décoratifs, collections Mode et Textile

                Crédit : Jean Tholance


W ich doborze brał osobiście udział sam projektant, wspierany przez kuratorkę wystawy,  Pamelę Golbin.
     Dries van Noten, wywodzący się z rodziny krawców /jego dziadek był specjalistą od nicowania marynarek, a ojciec jako pierwszy wprowadził w Antwerpii meska pret-a-porter/, ukończył projektowanie mody w Academie Royale des Beaux Arts w Anwers /Antwerpia/ w 1981 r. a w pięć lat później stworzył własną, niezależną markę. W tym samym czasie zaprezentował w Londynie pierwszą męską kolekcję, razem z kilkoma innymi młodymi projektantami belgijskimi. Walter van Beirendonck, Ann Demeulemeester, Dirk van Saene, Dirk Bikkembergs i Marina Yee  tworzyli odtąd  nieformalną grupę nazwaną „bandą sześciu”, która przez szereg kolejnych sezonów utożsamiana była z awangardą mody. 
                                              
                                           
                                               Dries Van Noten, Pokaz Wiosna/lato 2014
                    © Tommy Tom
                        
    Indywidualny język kreacji Dries van Notena stał się szybko rozpoznawalny. Artysta, który jako dziecko jeździł już z ojcem do różnych krajów Europy w poszukiwaniu tkanin do kolekcji, a później sam odbywa liczne egzotyczne podróże czerpiąc z nich pomysły, odważnie miesza ze sobą obrazy i kultury, często odległe w czasie i w przestrzeni, nakłada na siebie rozmaite tradycje etniczne, zestawia i zderza kolory i tkaniny pochodzące z wielu źródeł równocześnie. 

                       

                                          Dries Van Noten, Pokaz jesień/zima 2008
                  © Rights reserved


   Ale ma też niezwykłą umiejętność kombinowania elementów etnicznych z klasycznymi formami europejskimi, doprowadzając te montaże niekiedy do ekstremum, jak w przypadku jedwabnego sari zderzonego z basketami firmy Adidas. Jednak zasadniczo wzoruje się na ponadczasowych klasykach, takich jak Armani czy Ralph Lauren,  łagodniejszy od swych kolegów z „bandy sześciu”, przez krytyków mody uważany jest za tego, który przejdzie do klasyki mody.
Często bezpośrednią inspiracją są dla Noten`a dzieła sztuki i niekiedy wokół nich, wokół jednego obrazu lub twórczości konkretnego artysty, powstaje cała kolekcja. Punktem wyjścia może być jakaś szczególna plama barwna, czy sposób kładzenia farby na płótnie.  Tak było w przypadku kolekcji damskiej jesień/zima 2009, która odnosi się do obrazów Francois Bacona, natomiast  kolekcja wiosna/lato 2009 została skonstruowana wokół jednego płótna Elisabeth Peyton, „Democrates are beautiful” z 2001 r. 

                     
                 Kolekcja męska Jesień/zima 2011-2012 
                 © Xavier Linnenbrink

     Kiedy indziej inspiracje są mniej konkretne, opierają się na ulotnych nastrojach i wrażeniach odczuwanych podczas podróży, pobytu w nowym miejscu, dzięki zauważeniu szczególnego światła, układu barw, linii krajobrazu itp.
     Projektant w poszukiwaniu nowych form często odnosi się do opozycji mężczyzna-kobieta próbując przesunąć, rozciągnąć zwyczajowe granice garderoby obu płci. Genderowe gesty Dries van Notena ubierają mężczyzn w koronki i kwiatowe desenie, a z kolei damskie kolekcje reinterpretują męskie kroje i linie.
     Wystawa w Les Arts Decoratifs łączy ze sobą najrozmaitsze elementy, na wzór renesansowych „gabinetów osobliwości”, pokazując wiele różnych źródeł inspiracji, które odbijają się w prezentowanych w ich kontekście ubraniach. Czasami zestawy te odzwierciedlają jedynie pewien proces pracy, którego efekt finalny może być odległy od punktów wyjścia.
W tak kreowanych przestrzeniach mamy przegląd tematów charakterystycznych dla twórczości van Notena od początku lat 80-tych. Pojawiają się więc takie tematy, jak Archetyp, Młodość, Dwoistość, Pasja.
Przewijają się przez wystawę anonimowe modele z wieku XIX, ale też dzieła takich wielkich krawców, jak Elsa Schiaparelli czy Christian Dior, a także projektantów z lat 80-tych XX w.

                       

              Elsa Schiaparelli, komple wieczorowy
              wiosna/lato 1937, Les Arts Décoratifs, 
              collections Ufac
              Crédits : Jean Tholance 


 Wyłaniają się w kontekście wystawy także dzieła malarskie artystów takich, jak Bronzino, Kees van Dongen, Yves Klein, Victor Vasarely, Francis Bacon, Elisabeth Peyton, Damien Hirst oraz znaczące filmy, jak choćby „Mechaniczna pomarańcz” Stanleya Kubricka i „Lekcja pianina” Jane Campion.

 
 Detal teksylny, satyna haftowana, circa 1889
Collection UFAC, Les Arts Décoratifs © Jean Tholance


                                

     Przygotowywanie wystawy i współpraca z Muzeum przyniosły dodatkowy, istotny dla pracy Dries van Noten`a, efekt. Inspiracja pewnymi motywami tekstylnymi XIX-wiecznymi doprowadziła do odtworzenia ich w najnowszych kolekcjach pret-a-porter - damskiej i męskiej wiosna/lato 2014, pokazywanych w Paryżu w czerwcu i wrześniu 2013.

Warto zobaczyć tą niecodzienną wystawę będąc w Paryżu.